| Występujący w III lidze piłkarze Unii Nowa Sarzyna upominają się o należne im pieniądze. Choć trudno wśród nich znaleźć potwierdzenie, że w zespole trwa strajk to coś jest na rzeczy.
- Nie będę się wypowiadał, śliski – temat powiedział nam jeden z piłkarzy.
– Ja dowiedziałem się o tym z mediów – powiedział z kolei jego kolega z drużyny. Obydwaj prosili by nie podawać ich nazwisk.
Prezes klubu potwierdza, że sytuacja finansowa jest nienajlepsza.
– Klub już od dwóch lat boryka się problemami, które teraz się nawarstwiły – mówił Zbigniew Hatylak, prezes klubu.
– Zakładaliśmy, że w lutym „wyczyścimy” zaległości z ubiegłego roku. Nie otrzymaliśmy jeszcze pieniędzy z urzędu miasta, które przeznaczamy na utrzymanie obiektów. Jest połowa lutego, a bieżące wydatki takie jak media, zus, „skarbówka” trzeba płacić – wylicza Hatylak, który podkreślił również, że klub nie ma zaległości wobec instytucji jak ZUS czy Urząd Skarbowy.
Na utrzymanie obiektów Unia wydaje 210 tysięcy rocznie, a dotacja z miasta na ten cel to kwota 98 tysięcy.
Prezes klubu dodał, że pieniądze z miasta niebawem mają wpłynąć na klubowe konto wówczas pieniądze od sponsorów klub będzie mógł przeznaczyć na drużynę.
W piątek odbędzie się spotkanie prezesa klubu się z drużyną.
|